Kredyt dla emeryta

W ostatnim czasie pojawił się duży społeczny problem jakim są pożyczki i kredyty udzielane emerytom. Z powodu kryzysu rodzice i dziadkowie emeryci chcąc pomóc swoim dzieciom czy wnukom decydują się na zapożyczenie się. Niestety nierzadko okazuje się, że pożyczonych pieniędzy nie udaje się spłacić i w końcu w drzwiach pojawia się komornik.

Pożyczki zaciągane dla dzieci wnuków

Wysokie wymagania dochodowe stawiane przez banki sprawiają, że wielu młodych ludzi nie ma szans na pożyczenie pieniędzy na własny rachunek. Dlatego proszą oni o pomoc swoich krewnych, którzy mają stałe dochody w postaci emerytury, aby wzięli pożyczkę na siebie. Seniorzy, bardzo często przystają na taką propozycję, ponieważ chcą pomóc młodemu pokoleniu. Nie widzą też nic złego w tym, że pożyczka będzie na ich nazwisko, a spłacać ją będą dzieci lub wnukowie. W większości przypadków młodzi ludzie rzeczywiście spłacają kolejne raty pożyczki, a seniorzy nie mają powodu do niepokoju, jednak coraz częściej okazuje się, że młode pokolenie wykorzystuje miłość i naiwność starszych osób.

emeryci

Banki coraz chętniej pożyczają emerytom.

Co można zrobić?

W przypadku pożyczek zaciąganych dla dzieci lub wnuków, które nie chcą spłacać zadłużenia, pojawia się duży problem. Senior podpisując umowę pożyczkową lub kredytową bierze odpowiedzialność na siebie. Tym samym w obliczu prawa to on jest dłużnikiem, co wiąże się z obowiązkiem spłacania zobowiązania i ewentualnymi następstwami prawnymi związanymi z brakiem regulowania kolejnych rat. Aby obronić się przed problemami z pożyczką „dla dzieci” warto zabezpieczyć się. Najprostszą metodą jest podpisanie umowy mówiącej o sposobie spłacania zadłużenia. Warto pamiętać, że umowa ustna jest wiążąca, ale w tego rodzaju przypadkach może okazać się trudną do udowodnienia. Choć trudno wymagać od najbliższych zobowiązania na piśmie, że będą spłacali pożyczkę zaciągniętą z myślą o nich, to warto się na taki krok zdobyć.

6 komentarzy
  1. 29 stycznia 2014
  2. 29 stycznia 2014
  3. 29 stycznia 2014
  4. 31 stycznia 2014
  5. 31 stycznia 2014
  6. 2 lutego 2014

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *